Jak przyjazny dzieciom norweski system sportowy wyniósł Haalanda do sławy

Źródło zdjęcia, Julian Finney - FIFA/FIFA via Getty Images
- Autor, Yana Lyushnevska
- Stanowisko, BBC Monitoring
- Data publikacji
- Czas czytania: 5 min
Erling Haaland stał się jedną z największych gwiazd mundialu i pomógł Norwegii awansować do ćwierćfinału. To kamień milowy dla niewielkiego kraju, który w ciągu ostatnich 20 lat nie odnosił większych sukcesów piłkarskich.
Napastnik Manchesteru City podbił media społecznościowe i zdobył serca kibiców na całym świecie – od USA, jednego z gospodarzy turnieju, po Chiny, gdzie pojawiał się w reklamach i memach.
Sukces Haalanda i jego drużyny skłonił też światowe media do przyjrzenia się wyjątkowemu systemowi sportowemu w Norwegii.
System przedkłada dobre samopoczucie dzieci nad natychmiastowe osiągnięcia. Zachęca najmłodszych do wypróbowania jak największej liczby dyscyplin i kładzie nacisk na czerpanie radości ze sportu.
Jedna z gazet przedstawia również Haalanda jako przykład zdrowej męskości. Twierdzi, że szanujący innych i twardo stąpający po ziemi piłkarz jest odświeżającym wzorem dla młodych mężczyzn, którzy często stykają się w sieci z toksycznym „maczyzmem".
„Fenomen" ukształtowany przez norweski system

Źródło zdjęcia, Nicolò Campo/LightRocket via Getty Images
Media na całym świecie opisują Haalanda jako prawdziwy fenomen mistrzostw świata. Gazeta The New York Times nazywa go „rosnącą sensacją mediów społecznościowych", która zyskała na całym świecie „legiony" nowych fanów.
Dla wielu redakcji sukces Haalanda i Norwegów stał się również okazją do przyjrzenia się temu, jak unikalny norweski system sportowy kształtuje i wspiera przyszłych mistrzów.
Francuski dziennik Le Monde pisze, że sport jest „integralną częścią tożsamości narodowej" Norwegii. Dlatego nie dziwi fakt, że ten niewielki kraj konsekwentnie wyłania mistrzów w różnych dyscyplinach: nie tylko w sportach zimowych, w których Skandynawowie konsekwentnie odnoszą sukcesy, ale także w lekkoatletyce, piłce ręcznej i wielu innych.
Trener Haalanda z czasów dzieciństwa powiedział, że dobrym piłkarzem uczyniły go nie tylko treningi w klubie Bryne FK, lecz także „bezpieczne i wspierające" środowisko. Stwierdził, że w ramach norweskiego systemu młodzi sportowcy mogą się rozwijać, ciesząc się jednocześnie normalnym dzieciństwem.
Brytyjski dziennik The Guardian pisze, że Norwegia „sprawiła, że sport stał się dla dzieci zabawą". Według gazety to zasługa systemu, który zachęca je do wypróbowania wielu rodzajów aktywności fizycznej - bez niepotrzebnej presji, jakiej często doświadczają ich zdolni rówieśnicy w innych krajach.
Nie istnieją żadne tabele wyników ani rozgrywki pucharowe dla dzieci poniżej dziewiątego roku życia. „Dopiero w wieku 13 lat norweski sportowiec może wziąć udział w czymś, co przypomina mistrzostwa krajowe," pisze The Guardian.
To „cierpliwe" podejście jest na świecie rzadkością. Jednak według The Guardian przynosi efekty: Norwegia niezmiennie zajmuje czołowe miejsca w klasyfikacji medalowej zimowych igrzysk olimpijskich. Pokonała również Brazylię na mundialu.
„Mały kraj postanowił pozwolić dzieciom być dziećmi: bawić się, przechodzić od jednego sportu do drugiego, czerpać z tego radość. Nigdy nie chodziło o stworzenie drużyny zdolnej pokonać Brazylię. To, że tak się stało, jest niemal nieistotne. Liczy się to, że cały kraj mógł stanąć przy linii bocznej i patrzeć, jak dzieci wzbijają się do lotu," argumentuje The Guardian.
Były bramkarz Lutz Pfannenstiel, który mieszkał i pracował w Norwegii, pisze w niemieckim dzienniku Frankfurter Allgemeine Zeitung, że sukces norweskiej drużyny na mistrzostwach świata nie był dla niego zaskoczeniem.
Przypisuje go „klimatowi społecznemu" wokół norweskiego sportu i duchowi wspólnoty, jaki wykazują tamtejsi sportowcy.
„Wspólnota wciąż jest tam wartością, która tutaj czasami wydaje się przestarzała," mówi.
W samej Norwegii występ Haalanda nie sprowadzał się wyłącznie do sukcesu, ale był inspiracją dla przyszłych pokoleń - jak pisze miejscowy dziennik Aftenposten.
Po porażce z Anglią piłkarz powiedział w norweskiej telewizji, że ma nadzieję, że norweskie dzieci będą marzyć o grze w krajowej reprezentacji. Stwierdził, że to „jedna z rzeczy, z których można być w życiu najbardziej dumnym".
„Być może stał tam dziesięcioletni chłopiec, oczarowany widokiem swoich piłkarskich bohaterów. Być może usłyszał słowa Haalanda o marzeniach związanych z Norwegią. Być może ten chłopiec dorośnie i poprowadzi Norwegię do nowych sukcesów na mistrzostwach świata," pisze gazeta.
Nowy wzór męskości

Źródło zdjęcia, Eddie Keogh - The FA/The FA via Getty Images
Poza osiągnięciami na boisku Haaland pokazał się również jako odświeżający wzór do naśladowania dla mężczyzn na całym świecie - zauważają komentatorzy medialni.
Jak pisze brytyjski dziennik The Independent, Haaland i jego angielski rywal Jude Bellingham stali się przykładem zdrowej męskości - a nie jej toksycznej odmiany, z którą wielu mężczyzn spotyka się w internecie.
„Zanim wyszli na boisko, obaj piłkarze wymienili żartobliwe powitanie. Bellingham dla zabawy kopnął Haalanda w plecy, gdy obie drużyny wychodziły z tunelu. Było to niezmiernie dalekie od ponurego maczyzmu, który często ujawnia się tuż przed meczem," zauważa gazeta, opisując ich interakcję przed ćwierćfinałowym starciem Norwegii i Anglii.
Według gazety był to przykład, jak „zamożni i charyzmatyczni" młodzi mężczyźni mogą prezentować zdrowszą wersję męskości, opartej na „wyważonym, emocjonalnie świadomym, pełnym szacunku i pozbawionym zadęcia" podejściu do życia.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Marlena Zagórska i Joanna Kozłowska














